grubyzwierz

   STRONA GŁÓWNA

   GRUBYZWIERZ

   TEAM ZACHÓD

   ZŁÓW I WYPUŚĆ

   RELACJE Z WYPRAW

  RYBY DRAPIEŻNE

  KARPIOWANIE

  BIAŁA RYBA

  POD LODEM

   FILMY

   GALERIA

   ŁOWISKA

   GRY

   KUCHNIA

   LINKOWNIA

   RAPR PZW

 

Wyprawy wędkarskie

 NOWOŚCI NA STRONIE...

Lato minęło bardzo szybko. Praktycznie był to dla mnie martwy sezon, poza oczywiście kilowymi okoniami, które wyjątkowo żerowały. Największy ze złowionych garbusów miał równo 50,5 cm. Próbowałem też łowić karpie, ale na moich zestawach meldowały się tylko leszcze. Poza łowieniem w jeziorach kilka razy byłem nad Odrą i jej starorzeczach. Kiedy ja wracałem z ryb, Ziomka mama dopiero wyruszała na prawdziwe łowy, dzięki takiej taktyce złowiła m.in. pięknego sandacza.

Listopadowe, coraz to krótsze i chłodniejsze dni wyganiają znad wody znaczną część wędkarzy. W weekendy nad wodą nie ma już tłumów, a w środku tygodnia brzegi Odry święcą pustkami. Ciemno robi się praktycznie zaraz po wyjściu z pracy, stąd też wielu z nas odkłada w tym czasie wędki w kąt lub planuje weekendowe wyjazdy. O ile nie przepadam za nocnym spinningiem, o tyle chętnie sięgam po gruntówkę uzbrojoną w filety. Listopad jest bowiem miesiącem, w którym bardzo łatwo złowić marmurkowego drapieżnika, który przez znaczną część roku jest nieuchwytny. Mam tu na myśli miętusa.

 

Po raz drugi ekipa CARPHOLIC wystartowała w zawodach wędkarskich organizowanych przez DVD Karp i NG. Tradycyjnie udział w zawodach wzięli: Beata, Czarnyy i The_Animal. Ja dojechałem do nich na dwa dni. Naprawdę nie sądziłem, że te zawody będą taką wspaniałą imprezą integracyjną. Duże brawa zwłaszcza dla DJ-a Prezesa za oprawę dźwiękowo-komentarzową :) Przy jego opowiastkach płynących z głośników radiowych uśmialiśmy się za wszystkie czasy.

Tegoroczny maj był dość kiepski, jeśli chodzi o drapieżniki z mojego ulubionego jeziora. Kilka wypraw skończyło się złowieniem jednego czy dwóch szczupaków i kilku okoni. Jak na potencjał tego zbiornika było to dość kiepsko. Złą passe na naszym Eldorado przełamał w końcu mój tata, kiedy to na początku czerwca złowił szczupaka 95 cm. Kilka dni później zaczął łowić przyzwoite okonie, również te powyżej 40 cm. Decyzja była prosta: czerwcowy weekend spędzam łowiąc okonie.

 

Szanowne Panie Wędkarki i Szanowni Panowie Wędkarze, zamknijcie na chwilę oczy i wyobraźcie sobie relację z wyjazdu wędkarskiego napisaną przez osobę trzecią, prawie zupełnie nie związaną z wędkarstwem. Przez osobę, która z rybami ma tyle wspólnego co sprzedawca w markecie wykładający pangę do lodówki. Wyobraźcie sobie.

A zresztą, co będziecie sobie wyobrażać. Zamiast tego poczytajcie i pooglądajcie - ta historia WYDARZYŁA SIĘ NAPRAWDĘ

 

Tradycyjnie 1 maja rozpoczęliśmy sezon na szczupaki i bolenie. Nad wodą byliśmy już dzień wcześniej, by skoro świt stanąć oko w oko z odrzańskimi szczupakami. Każdy z nas zastanawiał się ile szczupaków wytrwało do pierwszego dnia sezonu, gdyż już od marca mieliśmy informacje o regularnie wyławianych zębatych drapieżnikach. I przez kłusowników i przez pseudo wędkarzy z wędkami szczupakowymi, którzy jak twierdzili łowili okonie... Ile jeszcze wody upłynie korytem Odry, by było u nas "normalnie"... ?

 

Kiedy po raz pierwszy obejrzałem filmy "Wędkarstwo moje hobby: Operacja Sam Sum" oraz "Wędkarstwo moje hobby: Wyprawa na sumy" zapragnąłem pojechać nad Ebro i na własne oczy zobaczyć tą przepiękną rzekę i stanąć oko w oko z wąsatymi potworami. Marzenia te zacząłem realizować w kwietniu 2011 roku, kilka dni po moich 30-tych urodzinach. Wraz z Karolem, z którym byłem już w Szwecji, a także z kilkoma wędkarzami z całej Polski wyruszyliśmy na wędkarską eskapadę. Od Raju dzieliło nas tylko ok. 2300 km...
 

Grudniowe mrozy na tyle schłodziły jeziora, że te odgrodziły się od świata pokrywą lodową. Śnieżny kożuch pokrywający tafle był o tyle łaskawy, że nie zahamował procesu przyrastania warstwy ludu na grubości. Kiedy poruszanie sie po lodzie było już w pełni bezpieczne stwierdziliśmy, że czas wyruszyć na łowy.
 

Nadeszła jesień, a wraz z nią, nowe nadzieję na udane łowy. Woda w Odrze w końcu opadła do poziomu umożliwiającego spinningowanie. Wraz z pierwszymi wyprawami zaczęliśmy się przekonywać, że wraz z wielką wodą przypłynęły w nasze rejony niezliczone ilości szczupaków. Niejedna wyprawa kończyła się kilkunastoma udanymi holami i jeszcze większą ilością straconych ryb. Odra zafundowała nam prawdziwe eldorado.

 

Przeglądając wędkarskie media trafić można na wiele ogłoszeń kuszących wędkarzy do odbycia wyprawy do krajów Skandynawii w celu zapolowania na metrowe szczupaki. Od dawna marzyłem o takiej wyprawie, lecz jakoś brakowało mi zdecydowania. W końcu skusił mnie proponowany przez jednego z przewodników wędkarskich wyjazd nad jezioro Ellenösjön w Szwecji.
 

 

 

 

 

Menu prawe

 


7,78 kg

 

 

POLECAMY

pajacyk_139x68.gif

 

stat4u

 

 

Top 100 o Wedkarstwie

 

Wedkarstwo

 

Najlepsze o wędkarstwie

grubyzwierz

Wszelkie prawa zastrzeżone. © 2006-2011 GrubyZwierz.com Projekt i wykonanie: GrubyZwierz

E-mail: waldek@grubyzwierz.com

Odsony: 338 Unikalne:137 Dzisiaj: 1 Online: 1Top: 20-02-2012 (37)